Truskawkowy


  Mamy wakacje, a to oznacza, że codziennie możemy być wyspani, wszystko robić bez pośpiechu. Wstajemy kiedy chcemy, czasami nawet o 12, a nadal mamy mnóstwo czasu. Dzięki temu z rana na naszych talerzach możemy wyczarować co tylko chcemy. Koniec z tostami i kanapkami, które są poranna rutyna w roku szkolnym. Ja ostatnio objadam się placuszkami z rodzynkami, ale ile można, na okrągło to samo? Truskawkowy budyń jaglany to także coś przepysznego i na pewno o wiele zdrowszego. Nie całe 15 minut i gotowy. Idealnie sprawdzi się na śniadanie, ale także jako deser.

Składniki:
1/3 szklanki kaszy jaglanej
1 szklanka mleka
300g truskawek
3 łyżki cukru

Do siteczka wsyp kaszę jaglaną, opłucz ją bieżącą, ciepłą wodą. Odcedzoną kaszę wsyp do garnuszka i wlej mleko, wszystko razem zagotuj pod przykryciem. Gotuj 10 minut na małym ogniu, nie zdejmując pokrywki. Do ugotowanej kaszy wsyp cukier i truskawki(bez szypułek). Wszytko zblęduj na gładki mus. Gotowe, smacznego!


Smacznego!

5 lipca 2017 - 8 komentarzy

Do września

  Ostatni tydzień oprócz przygotowań do prezentacji z fizyki nie wymagał ode mnie większego wysiłku. Teraz z tygodnia na tydzień będzie jeszcze lżej. Fizyka już poprawiona, a z nauki swój czas poświęcić muszę jedynie niemieckiemu. Po testach gimnazjalnych w szkole nie robimy nic szczególnego, a na pewno nic takiego co by nas zmęczyło. Na lekcje przychodzę na 10, a kończę o 13, nigdy nie było aż tak dobrze. Mam czas na posiedzenie w domu w ulubionej bluzie z kubkiem herbaty i oglądanie na okrągło seriali, ostatnio jest to jedno z moich ulubionych zajęć. Mam czas na spotkania, bez marudzenia "dzisiaj mogę tylko na dwie godzinki, bo mam jutro sprawdzian". Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w tygodniu szkolnym wyskoczyć na miasto. Nie stresuję się, że znienacka zostanę zapytana na lekcji, albo wpadnie mi kiepska ocena. Godziny szkolne ostatnio przepełnione są filmami i próbami do poloneza na zakończenie roku. Dodatkowo pogoda dopisuje, a mnie wielbicielkę opalania słońce zachęca, aby w tym momencie wyjąć leżak i spędzać na nim całe dnie. To wszystko wygląda jak wakacje, którym towarzyszy chodzenie do szkoły. Wreszcie mogę odpocząć, aż do września.


Kurtka - Bershka | Spódnica - Stradivarius | T-shirt - Zara | okulary - FantasEyes | Buty - Zara

27 maja 2017 - 15 komentarzy

Domowe reese's

  Pamiętam jak rok temu będąc w Ameryce objadałam się resse's, a w drodze powrotnej do Polski zaopatrzyłam się w zapasy. Chyba zatęskniłam za tym smakiem. Tak wiem w Polsce już w niektórych sklepach możemy je dostać, lecz cena za 4 takie ciasteczka jest mało zachęcająca. Spróbowałam zrobić je sama. Muszę przyznać, że smak ich smak jest podobny, dodatkowo wyglądają równie apetycznie, a ich przygotowania wcale nie pochłania dużo czasu. Macie ochotę na domowe resse's? Jeśli tak to łapcie przepis.


Składniki na 15 sztuk:
350 g czekolady mlecznej
100g czekolady gorzkiej
pół szklanki masła orzechowego
2 łyżki cukru pudru
szczypta soli

Masło orzechowe, cukier puder i szczyptę soli dokładnie wymieszaj do uzyskania gładkiej masy. Rozpuść w kąpieli wodnej 50 g gorzkiej czekolady i 200 g mlecznej. Dokładnie wymieszaj. Rozpuszczoną czekoladę wlej po 2 łyżki do papilotek na babeczki. Włóż do lodówki na 25 minut lub zamrażalnika na 8. Na środek zastygniętej czekolady nałóż po łyżeczce masy orzechowej. Ponownie rozpuść 50g czekolady gorzkiej i 150g mlecznej. Resse's zalej 1 łyżką czekolady. Schłódź w lodówce do całkowitego zastygnięcia. Gotowe resse's wyjmij z lodówki. Smacznego!



 Smacznego!
20 maja 2017 - 20 komentarzy

Charakter/wygląd | TRIVIS

  To jak wyglądasz jest twoim wyborem i nic mi do tego. Nie ważne czy masz rude, kręcone włosy lub brązowe, sięgające do pasa. Nie ważne czy twoje buty kosztowały 500 złoty, czy kupujesz ubrania w secondhandzie. Czy sięgasz po kosmetyki z wyższej półki, czy stawiasz na te drogeryjne. Czy malujesz się lub nie. Czy masz krzywe zęby lub nosisz aparat. Czy masz drogi telefon, a twoim ulubionym kolorem jest różowy i uwielbiasz gdy wszystko się błyszczy, a może wolisz czarne koronki. Czy zależy ci na byciu modnym, lub wolisz postawić na wygodę. Lubimy się sobie podobać i bardzo dobrze. Każdy z nas jest inny i ma swój własny styl.
  Czy to wszystko od razu musi wiązać się z charakterem? Rozumiem ktoś ma urodę, która nie jest w naszym guście. Nie podoba nam się, bo mamy inny typ ideału. Co w tym złego? Moim zdaniem nic, ale nie jest to powód żeby tej osoby nie lubić i od razu ją przekreślać. Złe jest wiązanie wyglądu z charakterem. Może pomogły przyczynić się do tego amerykańskie filmy dla nastolatek, gdzie ludzie najczęściej dzielą się na dwie grupy. Dziewczyny ubierające się w droższe ciuchy, o idealnej figurze i mocnym, lecz estetycznym makijażu, dostają nalepkę rozpieszczonych i zadufanych, myślących tylko o sobie. Osoby, które często nie mogą pozwolić sobie na droższe rzeczy, lub wygląd nie jest ich priorytetem, często uważane są za gorsze, nieatrakcyjne i nudne. Narzucany nam stereotyp, wcale nie musi być prawdą. Wartościową osobą może być za równo taka, która ma wszystko pod dostatkiem, a nawet jeszcze więcej i taka która nie ma nic. Nie warto oceniać po wyglądzie, nie przyjaźnisz się z tym co kto ma, lecz z tym jaki jest. Niech ciekawi cię druga osoba wnętrzem, tym jakie ma poglądy, sposób życia, podejście do świata. Nie kieruj się także opinią innych, bo żeby kogoś ocenić trzeba go poznać. Opinie nawet te najbardziej przekonujące mogą okazać się plotkami.


 Kurtka - Bershka | Spodnie - Bershka | T-shirt - H&M  


 
  Jeśli uwielbiacie przeglądać inspirację, czytać ciekawe artykuły i chcecie odpocząć przy czymś co powstało prosto z serca. Chciałam zaprosić i polecić Wam magazyn Trivis. Razem ze składem przecudownych, utalentowanych, młodych osób piszemy właśnie dla Was. Ja podzieliłam się moim pamiętnikiem z Kalifornii, jesteście ciekawi? Koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba.

7 maja 2017 - 9 komentarzy

Marchewkowy krem

  Nie przepadam za zupami, zwyczajnie nie smakują mi. Za to uwielbiam kremy, które moim zdaniem w żadnym stopniu nie przypominają zupy, oprócz tego, że podane są w głębokim talerzu. Z marchewek, a także z cukinii to moje dwa ulubione kremy. Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem na jeden z nich.

Krem Marchewkowy 

Potrzebujesz:
700g marchewek
40g masła
2 małe cebule
3 ząbki czosnku
2cm startego korzenia imbiru
1 pomidor
700g bulionu warzywnego
pieprz do smaku
ziarenka słonecznika
 
   W garnku rozpuść masło i wrzuć pokrojoną w kostkę cebulę. Gdy cebula zacznie się podsmażać, dodaj starty imbir i pokrojony w plasterki czosnek. Następnie dodaj obraną i pokrojoną marchewkę, a także pokrojonego w kostkę pomidora. Razem wszystko podsmażaj przez 3 minuty. Całość zalej bulionem warzywnym i gotuj przez 20 minut. Gdy minie 20 minut dodaj według uznania pieprz. Wszystko zmiksuj malakserem. Gotowy krem posyp ziarnami słonecznika.
Smacznego!


Smacznego!

8 kwietnia 2017 - 13 komentarzy

Zmiana / Pink, Blue

  Zmiany są częścią życia każdego z nas. Bywa, że z jakiegoś powodu obawiamy się ich. Zmiany nie są bolesne. To nasze rozwlekanie ich i rozmyślanie sprawia je takimi. Zmiany czasami są  zaplanowane, a czasami pojawiają się nagle, niespodziewanie. Każda z nich posuwa nas naprzód i uczy nowych rzeczy. Gdy jest to zmiana na dobre, to jest to powód do świętowania. Częściej jednak, w pamięci zostają te gorsze, które były powodem naszych zmartwień. Jak wspomniałam zmiany często są nieuniknione, więc po co zamęczać się takimi, na które nie mamy wpływu? Mamy tylko jedno życie a marzeniem każdego jest przeżywanie tylko radosnych chwil.

   Jeśli na coś naprawdę nie mamy wpływu, chociaż próbujemy, ogarnia nas stres, zdenerwowanie, żal i same negatywne emocje. Psujemy swoje zdrowie, zamęczamy się wszystkim i czujemy się bezsilni. Gdy wszystkie złe emocje przeminą, zyskujemy czas na radość, na odpoczynek i na przejście do lepszych rzeczy. Na własnym przykładzie mogę potwierdzić, że właśnie takie sytuacje pokazują nam rzeczy, które nie zawsze dostrzegamy w codzienności. Chociaż zmiana swojego nastawienia z dnia na dzień nie jest łatwe to szybkie uporanie się z problemem przyniesie nam ulgę. Ważne jest, żeby pożegnać się z przeszłością, do której już nie chcemy wracać i zrobić kroku do przodu. Potrzeba tylko odwagi.


   Uwielbiam dzisiejsze zdjęcia za kolory. Jakiś czas temu szperając po zimowych wyprzedażach w internecie, trafiłam na kurteczkę, którą mam na sobie. Uwielbiam różowy, więc futerko w takim kolorze od razu podbiło moje serce. Jedynym dylematem był nadruk na plecach. Początkowo nie byłam do niego przekonana, ale na ten moment jest to moja ulubiona kurtka, a nadruk dodaje jej tylko oryginalności. Pogoda dopisywała cały dzień i chociaż od kilku dni prognoza wróżyła pochmurną sobotę, było zupełnie inaczej. Wreszcie mogłam wyjść w dżinsowej kurtce, a pod spodem mieć tylko krótki rękawek i nie zmarznąć. Uwielbiam taką pogodę, chociaż nic nie przebije ciepłych, letnich dni.



Miłego dnia.

Spodnie - Bershka | Kurtka - Zara | Bluzka - Zara | Okulary - FantasEyes
 
25 marca 2017 - 14 komentarzy
Copyright © 2009–2015 Joanna Szwed
Template: Wojtokuba.pl